Nadal w dwupaku

wtorek, maja 16, 2017

 Do terminu porodu zostało 9 dni. Dziś byłam u lekarza i powiedział, że całkiem możliwe, że urodzę nawet i po, że połowa kobiet rodzi po terminie. Nie wiem jakie są dokładne statystyki, ale ja bym wolała się w tej części statystycznej "po terminie" nie znaleźć. Jest ciężko, nie powiem że nie. Najgorsze jest, gdy bardzo chcę iść na spacer, a po 10 minutach boli każdy krok i muszę człapać do domu. I zamiast zaplanowanego super długiego, fantastycznego spaceru, wracam do domu po 20 minutach i siedzę. Wiem, wiem, nie mam co narzekać, bo wiele kobiet chciałoby być w mojej sytuacji i w 38 tygodniu chodzić choćby i na 20 minutowe spacery, a nie leżeć w łóżku przez pół ciąży albo dłużej.

 Z dobrych wiadomości jest to, że skończyłam semestr w szkole. Gdzieś tam miałam wrażenie, że moja córka czeka, żebym się wyrobiła ze wszystkimi projektami i czekała sobie spokojnie. Albo może i niespokojnie, bo straszna z niej wiercipięta. Najbardziej wieczorami, gdy sobie urządza sesje rozciągania i jedną nogę wypycha, a mój brzuch nagle ma bardzo dziwny kształt!

 Wiecie, że Dzień Matki w Stanach obchodzi się w inny dzień niż w Polsce? I co jeszcze dodatkowo inne to to, że u nich jest to data + dzień tygodnia. Niedziela. Druga niedziela w maju. Tak samo jest w Australii i Kanadzie. W Anglii natomiast obchodzi się Dzień Matki na trzy tygodnie przed Wielkanocą. To chyba mnie najbardziej zdziwiło, bo Wielkanoc może być w dwóch różnych miesiącach, więc ta data jest bardzo ruchoma w nich.




Jeszcze przy okazji chciałam Wam pokazać nasze zdjęcia z tak zwanej sesji "brzuszkowej".

To moje ulubione, ale nie mogłam się zdecydować, więc wrzucam Wam prawie wszystkie! :D















Mogą Cię również zainteresować:

1 komentarzy

  1. w końcu koniec semestru :)
    oglądam codziennie Wasze zdjęcia. Jesteście cudni!
    I Klusko, chodź już no!
    Tęsknię!

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Subscribe