Dla mądrych czy głupich?

środa, marca 02, 2016

Post z cyklu zadziwiające rzeczy w USA, o których Amerykanie nie mają pojęcia.

Znaki drogowe.
Wiadomo, większość zasad ruchu drogowego jest taka sama jak w Polsce. Jedną rzeczą, która jest inna to tak zwana u nas "zielona strzałka". Tutaj nie istnieje takie coś. Jeśli stoisz na czerwonym świetle i skręcasz w prawo, to po uprzednim zatrzymaniu, możesz jechać. No chyba, że widnieje taki oto znak:

wtedy zasada nie obowiązuje. Nie ma też zastosowania w NYC.

Zielone światło. Bardzo dużo razy, w polskim towarzystwie, padało zdanie "idziemy, zielone!". Aczkolwiek zielone wcale nie jest zielone!


Pierwszeństwo na pasach. Wiadomo, u nas też teoretycznie pieszy ma pierwszeństwo. Tutaj często, nawet w mojej maleńkiej miejscowości, na środku jezdni, na pasach dla pieszych znajduje się znak przypominający o tym prawie dla pieszych.

Jeden z najzabawniejszych znaków to przejścia dla żółwi. Nigdy żółwia nie widziałam na ulicy, ale widocznie inni widzieli, więc żółwie zasłużyły na własny znak.


Ten znak natomiast to mój ulubiony. Miłość do dzieci jest ważna!
Fenomenem dla mnie tutaj jest to, że wiele znaków po prostu mówi, a nie pokazuje, co ma na myśli. Oto przykład. U nas znak wyglądałby tak:


Tutaj oprócz tego jest znak dla tych co nie lubią rysunków, a wolą czytać:
 Inny przykład:


W ogóle bardzo dużo jest znaków mówiących co robić, jak jechać. Czasami to ułatwia, szczególnie gdy przegapimy znak, gdzie jedzie który pas, to możemy zobaczyć taki znak:

No i jeszcze znaki bezpieczeństwa. Przypominają nam o pasach i innych bezpiecznych nawykach, jak nieużywanie telefonu, zwolnienie itd.


Moje dwa ulubione to ten: TAKE A BREAK STAY AWAKE FOR SAFTY'S SAKE.



oraz EXPECT SOLAR GLADE IN A.M. (ale nie udało mi się niestety znaleźć zdjęcia :( )

Nawet na ograniczeniach prędkości jest napisane czego dotyczy znak: 



W ogóle ograniczenia prędkości bardzo mnie tu dziwią. Nie te w mieście, ale te na autostradach. Najwyższa prędkość jaką widziałam to 70 czyli 112km/h i to na kilkupasmowej autostradzie. Zgadnijcie czy wszyscy stosują się do ograniczeń... 

Co myślicie? Dla mądrych czy głupich?
Dobrego dnia!

xoxo

Pola



Mogą Cię również zainteresować:

4 komentarzy

  1. Mi się tam podobały nie tyle znaki, co światła wiszące nad drogami, nie wiem czy są wszędzie, ale są rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Mnie czasem przerażają, gdy wieje silny wiatr i one na tych przewodach się kołyszą ;-)

      Usuń
  2. Znajmomy powiedział mi ostatnio, że będą się starać ograniczać napisy, żeby Amerykanie bardziej uważali na drgach. Ja wolę symbole, kilka razy nie przeczytałam znaku, bo go po prostu pomyliłam nieświadomie z reklamą i skręciłam na czerwonym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba lepiej jakby w samochodach nie było możliwości używania telefonów - wtedy by bardziej uważali :P ale ciekawe czy coś naprawdę zmienią.

      Usuń

Szukaj na tym blogu

Subscribe