Ostatni wakacyjny przystanek. Miasto Aniołów.

poniedziałek, września 14, 2015

Cześć wszystkim!


Ostatnio trochę więcej pracowałam i ciągle odwlekałam napisanie tego posta, a jak już go mam to mój blog się rozjechał, więc wybaczcie. Pracuję nad tym! Zresztą w skrócie tylko powiem, że (może zauważyliście) blog ma adres strony internetowej - bez blogspota, który mi się nie podobał. Ale wpisując stary adres przekieruje Was na nowy, więc nie ma problemu. (Tutaj podziękowania dla mojej siostry, bo dla mnie informatyczne i programistyczne rzeczy to czarna magia!)

Chcę zrobić kategorie postów, żeby łatwiej było znaleźć dany temat. Na razie mam: aupair- gdzie znajdziecie info o życiu aupair, o przygotowaniach i problemach, usa- czyli notki bardziej związane z życiem w Stanach, tym co tu takiego jest inaczej, oprócz wielu rodzai OREO, travel- czyli wszystkie moje małe i duże wyprawy, kids- czyli potyczki z pociechami.
Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły, albo coś was interesuje bardziej to dajcie znać! Będę wdzięczna za pomoc i komentarze!

Los Angeles.



Jako, że LA jest wielkie, a komunikacja miejska nie należy do najlepszych w świecie, zastanawiałyśmy się, czy wypożyczać samochód. W końcu jednak skorzystałyśmy z ubera ( Uber to pewnego rodzaju taksówka, bardzo dobrze rozwinięta aplikacja pomaga znaleźć samochód w okolicy i prywatni ludzie podwożą cię do danego miejsca. Wychodzi o wiele taniej niż normalna taksówka, ale w wersji najtańszej czasami samochód dzieli się z innymi ludźmi, jadącymi tą samą trasą. Nam zdarzyło się to bodajże 3 razy, ale przynajmniej czasami można było sobie porozmawiać, więc ma to też zalety. Aplikacja jest połączona z kartą debetową, więc nie trzeba się martwić o gotówkę, napiwki, ani nic takiego, po prostu ściągają z konta za przejazd. Zresztą brak napiwków jest dość nietypowy, szczególnie jak na Stany, gdzie wszędzie są sugerowane, a nawet obliczane na paragonie napiwki.)

Pierwszego dnia wybrałyśmy się do Hollywood Universal Studios.
Różnica pomiędzy Universal Studios w Hollywood i w Orlando jest dość spora. Znam kilka osób, które oczekiwały tego co w Orlando i się zawiodły. Warto więc najpierw sprawdzić gdzie chce się wybrać. US w Orlando to wielki park rozrywki, kolejki górskie i tego typu atrakcje. Według mnie - koszmar. Także nawet gdyby ktoś za mnie zapłacił to nie, dziękuję. W Hollywood natomiast jest to park rozrywki, o wiele mniejszych rozmiarów, połączony ze studiem nagrań. Tam nagrywane są niektóre sceny filmowe, oraz robione animacje. Bardzo ciekawa była wycieczka po studiu, gdzie pokazywali nam sceny z filmów 3D, albo budynki, które stylizowane są na ulice Nowego Jorku i tam nagrywane są sceny filmowe.
Oprócz tej wycieczki, zresztą do której kolejka to godzina albo i dwie, jak i do każdej innej atrakcji, można iść na wystawę, na film 4D o Shreku, 4D film Minionkowy, jakąś kolejkę Jurrasic Park itd. Mają tam malutkie muzeum w którym możecie zobaczyć Deloriana z "Powrotu do przeszłości".
Według mnie osobiście nie jest to wszystko warte prawie 90$ za cały dzień, ale może to dlatego, że nie jestem fanem adrenalinowych atrakcji, a tym bardziej godzinnych kolejek.





Znak Hollywood






 O znaku Hollywood już pewnie wiele razy czytaliście. Znak "Hollywoodland" został postawiony w 1923 roku jako reklama nowo budowanego osiedla. Znak jest wysoki na 14 metrów i ma długość 110m. W 2010 roku powstał pomysł zburzenia napisu i sprzedania terenu, na którym się on znajduje, ale zebrano 12,5mln $ i wykupiono teren.
Znak można zobaczyć prawie z każdego miejsca w mieście. W zasadzie to sam znak nie znajduje się na terenie LA.
Kiedyś można było się wspiąć i posiedzieć na znaku. Jeden z taksówkarzy powiedział nam, że jako dziecko siedział sobie na "O" i jadł popcorn z kolegami. Teraz jest to niemożliwe. Są ścieżki prowadzące do znaku, ale można dość za niego i popatrzeć przez płot. Gdy dojechałyśmy od dołu, najdalej jak się dało drogą, znalazłyśmy się na osiedlu z zamkniętymi drogami i znakami o zakazie wspinania pod karą grzywny i aresztowania. Stojąc tam nawet jakiś strażnik z góry zaczął do nas krzyczeć, że nie mamy się wspinać, że mamy wrócić do drogi. Zabawne to było, bo nawet nie stałyśmy na trawie ani nic.
  eS wspięła się na górę dzień po tym, jak ja już wróciłam do Bostonu.
  Razem udało nam się tylko wjechać do punktu widokowego i zrobić trochę zdjęć ze znakiem w tle.




Santa Monica
 Znana plaża niedaleko LA. Jedzie się tam samochodem mniej więcej 30-40 minut, zależnie od ruchu na ulicach. Plaża jest ładna, molo też, ale szczerze nie zrobiło to na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia. Myślę, że po plaży w Miami już żadna plaża nie zrobi na mnie wrażenia. Tym bardziej, że ani nie jest tam ładniej, ani woda nie jest ciepła i w dodatku co chwilę ktoś przechodzi krzycząc "mango, watermelon, icecreams, toys". Wiadomo, plaża zawsze spoko, ale myślałam, że będzie cudowniej.
Super jest to, że można wypożyczyć tam rowery (ok 7$ za godzinę) i przejechać się wzdłuż plaży. Są tam ścieżki rowerowe, siłownie, skate parki i place zabaw. My dojechałyśmy do Malibu Beach i postanowiłyśmy wracać.









 


Hollywood Walk of Fame



 Hollywoodzka Aleja Gwiazd - znajduje się na Hollywood Boulevard i Vine Street w dzielnicy Hollywood w Los Angeles. Została założona w 1958 roku, a pierwsza gwiazda została przyznana w 60. Znajduje się tam ponad 2400 gwiazd. Przyznawane one są w pięciu kategoriach: filmu kinowego, telewizji, nagrania muzycznego, wystąpienia na żywo i radia.
Jeśli chcecie się tam wybrać to najlepiej poszukajcie jaką gwiazdę chcecie zobaczyć, bo jest naprawdę sporo chodzenia jeśli nie wiecie gdzie ona jest.
 My poszłyśmy wieczorem, było naprawdę warto, zabawnie to wygląda jak ludzie idą z głowami wlepionymi w ziemię i czytają nazwiska. No i w niektórych miejscach jest tylu ludzi, że nie widać gwiazd.
 Kilka ciekawostek:
  • Każdy może zgłosić nominację do gwiazdy. Co roku wpływa około 200 nominacji
  • Gwiazdy przyznawane są co roku w czerwcu. Każdego roku przyznaje się około 20 gwiazd
  • Co roku jedna gwiazda przyznawana jest pośmiertnie. (Nie wcześniej, niż 5 lat po zgonie danej osoby)
  • Osoba nagrodzona ma 5 lat na zorganizowanie ceremonii jej wmurowania (koszt to $25.000)
  • Swoje gwiazdy mają nie tylko osoby fizyczne, ale także zespoły muzyczne (m.in. Queen, The Beatles), postaci animowane (m.in. Myszka Miki), a nawet zwierzęta (Lassie)
  • Można otrzymać więcej niż jedną gwiazdę (w kilku kategoriach)
 


Muzeum Getty'ego

 Muzeum jest spore i nowoczesne, nie można dojechać pod samo muzeum, dojeżdża się do parkingu, a potem jest tramwaj/pociąg/cokolwiek, który podwozi pod samo muzeum. Mają tam wystawę o Starożytnym Rzymie, mają wiele obrazów, między innymi "Irysy" Van Gogha. No i można sobie poleżeć w ogrodzie. I maja przepyszne jedzenie! Zjadłyśmy tam chyba najlepszy obiad w ciągu całych wakacji. :D !

















Miłego tygodnia!

P&dzieciaki!






Obejrzyjcie sobie filmik eS:


Mogą Cię również zainteresować:

5 komentarzy

  1. Cudowne! Już nie moge się doczekać jak odwiedzę LA!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne miejsca! a dzieciaki są najcudowniejsze <3

    www.paulaintheusa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Hello , can you help me to sign up on TextPlus ? I have installed
    it on my mobile phone but the registration failed. I think it doesnot
    accept ip from Europe. Can you do it on your computer ? If so, let me know and I will write personal data .

    pozdrawiam , Jan

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Subscribe