Cały rok. Warto czy nie warto?

wtorek, sierpnia 25, 2015

Właśnie minął mi rok. Cały rok, który spędziłam w Stanach będąc aupairką.
Jako że zostaję z moją kochaną rodzinką cały następny rok, nie muszę zamartwiać się tym jak ciężko byłoby mi ich teraz zostawić. Dzisiaj wspominaliśmy, jak to odebrali mnie z lotniska, z J, który jeszcze nie mówił, z bliźniakami, które jeszcze były w brzuchu.
Patrząc na ten czas, nigdy nie mogę się nadziwić jak szybko on biegnie. Pamiętam dokładnie, może dlatego, że ja zwykle pamiętam jakieś niepotrzebne szczegóły, w jaką grę grał J, gdy jechaliśmy pierwszy raz do domu, jak drugiego dnia machał mi i nazywał mnie Po Po, gdy wychodziłam z domu. A teraz nawet na konia wsiada!

Dlaczego było warto?
Bo niesamowicie patrzy się na dzieci, które dla mnie są najcudowniejszą rzeczą w świcie, które się rozwijają, które zaczynają robić nowe rzeczy, które dzięki Twojej pomocy uczą się i robią postępy każdego dnia. Pamiętam jak pierwszy raz zabrałam J na spacer i wsadziłam go do wózka z myślą "musisz siedzieć w wózku, bo inaczej uciekniesz". A dziś mogę nie zabierać wózka!
Warto było zobaczyć maluchy, dzień po urodzeniu. Patrzeć jak rosną, jak bardzo się różnią. Pomagać i mieć świadomość, że niesamowicie jest mieć doświadczenie z takimi maleństwami, zanim ma się własne dzieci.

Warto było dla mojej host rodziny. Dla moich host rodziców, z którymi w życiu nie pomyślałabym, że będę miała aż tak bliską relację, bo wiem, że mogę iść do nich z każdym problemem i porozmawiać o wszystkim.

Warto było dla nowego domu, który zawsze już będzie moim drugim domem. I nieważne jakie decyzje podejmę, zawsze będę mogła tutaj przyjechać i być z moją rodzinką.

Warto dla wszystkich miejsc, które mogłam odwiedzić. Dla Miami, które ma tak fantastyczną, ciepłą wodę! Niagary. Kwitnących wiśni w Waszyngtonie. Dla Kalifornii i Wielkiego Kanionu.

Warto dla doświadczenia życia w amerykańskim świecie.

Warto dla amazona i wszystkich sklepów, w których już nie ma problemu międzynarodowej wysyłki.

Dla nauczenia się, że to małe kieszonkowe starczy nawet na bilet do Polski, wakacje, plażę, buty i wszystko inne jeśli tylko się chce.

Warto było.


Ale wcale nie zawsze wszystko jest na tak, bycie tutaj jest czasami niesamowicie trudne. Czasami sama potrafię leżeć i płakać. I ciężko jest, gdy chcesz porozmawiać ze znajomymi, którym jest coraz ciężej utrzymywać z Tobą kontakt. Ciężko jest, gdy tęsknisz za racuchami, które mama robiła jak się wracało do domu. I ciężko, gdy masz już dość angielskiego i chcesz żeby ktoś po prostu zaczął do Ciebie mówić po polsku.
Ciężko jest bez stabilnych znajomości, bo jak się okazuje aupairki (i jakkolwiek to odmienić w wersji męskiej) wracają do domów.
Ciężko, gdy dziecko próbuje być bardziej uparte niż ty jesteś sam.
Ciężko jest, gdy wiesz, że najlepsza przyjaciółka nie jest już o 5 minut drogi od Ciebie.
Ciężko, gdy przegapiasz momenty, podczas których chciałbyś być ze swoimi bliskimi.

Niemniej jednak: warto. Bycie aupair jest niesamowite.

Taki  był mały i łysy!




Tu poznałam eS:

Dobrze, że znudziła mu się obsesja na pępek!

Tacy tyci byli!


Jesień była.

Pierwszy śnieg był

<3


Nowy Rok

Więcej śniegu!

Już duże dzieciuchy!

A J już 3-letni!








 Wiśnie w DC!



K.!

Najlepsza mina ze wszystkich min.








No i moje najulubieńsze, zdjęcia ze skypów! Kocham je robić!




A na koniec: moja najlepsza host family ever!


Mogą Cię również zainteresować:

12 komentarzy

  1. Świetny post! Naprawdę tak mi się podoba, że aż go udostępniłam :D
    Powodzenia w drugim roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju!! Dzieki Takim postom jak Twoj i mojej najcudowniejszej HF nie zaluje Ani sekundy spedzonej w US! Z reszta tak jak Ty!
    Oby nastepny rok byl tak cudowny jak miniony, zycze Ci tego z calego serca!
    Buziaki, Jagoda

    www.myimmemorialdream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak miło czytać takie wpisy! Naprawdę świetnie, że trafiłaś na taką rodzinę. A zdjęcia genialne! Życzę Ci kolejnego dobrego roku <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny post! Motywujesz do wyjazdu :) Czytam duuzo blogów o tematyce au pair i wydaje mi sie że Ty na prawde jako jedna z nielicznych masz tą perfect host family, która wie na czym polega program au pair i może być przykładem dla innych host rodzin.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet jrzeki Twoja przyjaciółka nie jest 5 min drogi od Ciebie to i tak Cię kocha! 💙

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet jrzeki Twoja przyjaciółka nie jest 5 min drogi od Ciebie to i tak Cię kocha! 💙

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja znam tę piękną panią! :D Super post! I tęsknię! Wiesz o tym :< ale cały czas staram się coś wymyślić, jakby tu odwiedzić Was w Ayer <3
    Niedługo będę, szykuj jakieś ciacho i lody dla mnie :D
    Twoja mała eS! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciasta i lodów to u nas zawsze się trochę znajdzie :D w niedzielę mamy urodziny J to możesz wpaść :*

      Usuń

Szukaj na tym blogu

Subscribe