Skandaliczna cena poczty.

piątek, maja 22, 2015

 Poczta liczy sobie sporo! Za małą paczuszkę do Polski zapłaciłam 35$. Zrobiłam to tylko raz, bo w Bostonie w polskim miejscu (Syrena Travel) tyle samo zapłaciłam za 5 razy większą paczkę.
Ale tym razem nie wysłałam paczki, a kartę do głosowania...i to zaledwie do NY. Taniej bym prawie że sama tam zawiozła.
Za pierwszym razem dostałam kartę we wtorek, no w środę, bo we wtorek listonosz był zbyt leniwy żeby się wspinać na nasze wzgórze i zostawił awizo, więc odebrałam z poczty w środę. Miałam zatem kilka dni, żeby odesłać to do Nowego Jorku.
Tym razem dostałam kopertę w piątek, po południu. I to fartem akurat stałam na podjeździe, więc listonosz nie mógł się wymigać, żeby mi to wręczyć i odebrać mój jakże zgrabnie nabazgrany podpis. Od razu pojechałam na pocztę żeby to odesłać i pani powiedziała, że muszę wysłać "overnight" żeby doszło na jutro. I policzyła mi 17$. I to było TANIEJ, bo włożyła w jakąś dodatkową kopertę.
Takie tanie głosowanie. O wiele taniej byłoby przejść się spacerkiem do jakiegoś przedszkola, albo szkoły w okolicy. :)

Piosenka już dość oklepana, ale naprawdę warto obejrzeć video!



Byłam dzisiaj na, już drugiej, lekcji jazdy konnej. Jakiś miesiąc temu chciałam nawet kupić groupona na takową atrakcję, ale kilka dni później rozmawiałam z E i ona powiedziała, że może mnie uczyć :)




W weekend byli u mnie S i K Nie żebym była leniwa, ale w sumie miło było, że nie musiałam gdzieś daleko jechać, jak poprzedniego weekendu.
Pobyliśmy sobie z moją rodzinką. N jak zawsze zrobiła wywiad, zadała K sto pytań do, a i tak było jej mało. Ja sobie za to w tym czasie spokojnie piekłam ciasto. :D




W niedzielę  miałam bieg. K postanowił pobiec ze mną. (Jeeeej!!!!) No, dobra, nie ze mną ale w tym samym biegu. Ja nie biegam jak gazela, więc nie miałam szans tak szybko biec. W dodatku bieg był o dwunastej w południe! Było chyba ze sto stopni. No, jakieś 90 Farenheita.. a do tego ostatni kilometr cały pod górę. Brawo za organizację! Ale i tak było miło.
A najmilsze to było, że moja rodzina zrobiła to:


Są przekochani, czyż nie?
Jakaś koleżanka N napisała do niej, że biegła za "Pola from Poland" i zastanawiała się skąd to kojarzy, dopóki nie zobaczyła u nas pod domem samochodu. :)


Jako że w czwartek dowiedziałam się, że mam wolny poniedziałek, bo jest Memorial Day, uznałam że nie chce mi się trzech dni siedzieć w domu. Namówiłam moich kochanych S i K i jedziemy w niedzielę na dwa dni do NY. Już się nie mogę doczekać!

Nowa mina M rozbraja mnie za każdym, każdym razem ! ! ! !




Miłego weekendu!
P.

Mogą Cię również zainteresować:

4 komentarzy

  1. jazda konna jest świetna, polecam! i bardzo ładnie wyglądasz na tym zdjęciu z koniem <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna, no nie?....byłam dwa razy na obozie konnym i zawsze chciałam się tak serio nauczyć. :D
      Dziękuję! Clu jest uparty, ale kochanyyyy <3

      Usuń
  2. rodzinka marzenie <3 mina M bezcenna :) JJ kochany urwis :) :** Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki !!! :*
      Wiem, sama ciągle nie wierze, że są tacy wspaniali !
      JJ - taaaa...kochany, uparty jak osioł, ale kochany :D

      Usuń

Szukaj na tym blogu

Subscribe