Księżniczką być.

wtorek, kwietnia 14, 2015

Zima... właśnie się skończyła!!! Fakt, wczoraj na spacerze spotkałam górkę śniegu, ale byłam w bluzce, bez czapki, szalika, kurtki i niczego innego przypominającego o zimie! Wreszcie.


Co się działo ostatnio? Nie miałam na nic czasu, więc nawet S pytała czy coś naskrobię, bo by sobie poczytała. Pozdrowienia S.! :D


Byłyśmy u K., który mieszka tuż przy oceanie! O jeju jakże tam było pięknie! Fakt, w sobotę było zimno jak nie wiem co, ale w niedzielę mimo wiatru było tak przepięknie, słonecznie! Byliśmy na oszukanej Niedzieli Palmowej (zamiast palm były kawałki trzciny czy czegoś w koszu i każdy mógł sobie zabrać taki jeden patyczek -.-) i na plaży.




A tam, po drugiej stronie, Polska!

A tu mój na polsko ubrany maluch:


Byłyśmy z S. na meczu hokeja: Boston Bruins!
Było super! Nawet były karne, czy jakkolwiek nazywa się to w hokeju.



I byłyśmy na mszy w Polskim kościele na Wielkanoc. To nie to samo, ale zawsze coś. W sobotę jak tam przejeżdżałam to nawet widziałam dziewczynki w białych sukienkach z koszyczkami do święconki!! Amerykanie totalnie nie mają pojęcia o co chodzi. Zresztą w Wielkanoc nie mają nic takiego jak Śniadanie Wielkanocne. U nas był po prostu obiad wspólny.
Ale S. była ze swoimi dziećmi na playdate w Wielki Piątek. A w szkole to nawet mieli Wesoły Piątek, no bo święta. Serio. Zrób wesoły piątek w Wielki Piątek. Brawo szkoło! Brawo!Najlepszy ze wszystkich dni w roku. No ale, dzieci S. nie mają pojęcia kim był Jezus. Biedne dzieci, bo Jezus jest super!

Z okazji świąt dostałam koszyczek z kilkoma prezentami, na szczęście bez szaleństwa jak na Boże Narodzenie! Akcesoria na plażę, co bym była gotowa na lato, które mam nadzieję, już do nas idzie..! Różę, która służy do pracy/zabawy z dziećmi na temat emocji. JJ ma taką i strasznie ją lubię. To znaczy on ma kota. Ale Róża jest bardziej super. :) No i czekoladki jakieś, co bym sobie jeszcze przytyła.
No ale miło, miło.
Ja um jedynie kupiłam Torcik Wedlowski, który uwielbiają, chruściki (czy tam faworki, jak kto woli), które mimo tego że były kupne naprawdę były smaczne. No i kinder czekoladę, bo oni takiego czegoś nie mają tu! (Ich czekolady nie są jakieś szczególnie super..)
Miałam nawet mini Easter Egg Hunt w pokoju! :D



No i Waszyngton: jako, że jakimś cudem udało mi się w końcu załatwić trip do Waszyngtonu to trzeba było znaleźć sukienkę na Navy Ball. Musiałam jechać trzy razy, bo najpierw kupiłam czarną sukienkę, ładną, dość skromną, ale całkiem fajną. No ale przymierzałam też księżniczkową, fantastyczną, drogą jak diabli sukienkę...no i następnego dnia moi host rodzice mnie namówili i mi ją kupili. ^^ A potem musiałam jeszcze kupić buty. I torebkę. Nie, wcale nie choruję na zakupomaniactwo. Po prostu potrzebowałam to wszystko kupić. No fakt, nie potrzebowałam nowych conversów, a też kupiłam. Coż!

Waszyngton i cherry blossom: O MAMO! Po prostu przepiękny! Zachwyt zachwyt zachwyt. Ludzi miliard, bo to jedyne dwa tygodnie w których DC wygląda przepięknie. Potem to już tylko beton, betonowe budynki i szarobure betonowe kolory. W związku z tym nie poszłyśmy do żadnego muzeum, których mają tam masę. A na dodatek muzea tam są w większości darmowe. Miałyśmy zamiar wybrać pomiędzy Muzeum Historii Stanów Zjednoczonych, Muzeum Holokaustu, Muzeum AirForce.  Ostatecznie leżałyśmy na trawie, bo do każdego muzeum była kolejka na godzinę, a ja postanowiłam oszczędzić sobie popychania, przepychania, dotykania i pchania przez obcych ludzi, co na pewno nie pomogło mi w zachwycie nad tym co tam bym w środku zobaczyła.







Washington Monument 


 Lincoln Monument


Jefferson Monument



Cherry Blossom


White House



Magnolie !!🌸🌸🌸



Księżniczką być! 



Powrót: koszmar. 11 godzin w autobusie. W piękny, słoneczny, niedzielny dzień.
Ale warto było tam pojechać! 




Pozdrowienia od bobasów!




Wyobraźcie sobie, że zespół, który kocham będzie godzinę drogi od mojego domu! Kiedy ja będę w Polsce akurat ! ! ! ! ! ! ! ! ! !  Umieram !




Mogą Cię również zainteresować:

9 komentarzy

  1. Nie mogę z 3go zdjęcia od końca hahahahaha
    L - "O! Hej Pola!"
    M - "Dlaczego na mnie nie patrzysz.. -,-"
    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M jeszcze spał trochę:P L na poprzednim zdjęciu nie patrzył wiec co zawołałam i oto jak zareagował ! :D

      Usuń
  2. Śliczne te dzieciaki! :) fajny blog zapraszam do mnie www.paulaintheusa.blogger.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. www.paulaintheusa.blogspot.com mała pomyłka :P

      Usuń
  3. jak zawsze zdjęcia powalają:)
    w ogóle to 'uderzę" do Ciebie na fb i pomęczę o radę:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki !!
      Pewnie! Postaram się pomóc! :)

      Usuń
  4. wbrew pozorom te "trzciny" to są liście palm, w Polsce palmy są oszukańcze, w USA w kościele dostaje się prawdziwe liście palm :)
    No i szkoda, że masz takie zdanie na temat DC, bo to jest piękne miasto, nie tylko beton :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację, to prawdziwe palmy, szkoda tylko że nie większą część. Chociaż wiadomo, to bardziej symboliczna rzecz. Ale jakby taka cała gałązka była to by lepiej się prezentowała w domu niż taki jeden sobie listek długi w wazonie :P
      Ja byłam w DC zaledwie dwa dni, także oprócz piękna drzew nie miałam okazji zobaczyć reszty. Ale w takim razie może warto tam kiedyś wrócić! :)

      Usuń

Szukaj na tym blogu

Subscribe