Pół roku temu byłam najszczęśliwsza na świecie.

środa, lutego 25, 2015

No i proszę! Dzisiaj mija 6 miesięcy odkąd jestem w Stanach. Może już to mówiłam, ale z jednej strony wydaje mi się, że minęło to bardzo szybko, jakbym była tu miesiąc, a z drugiej jakbym znała ich od dawien dawna i mieszkała tu od lat.




Rozmyślania o tym czy zostanę na drugi rok zaczęłam jeszcze zanim w ogóle tu przyjechałam. I nawet wybijając sobie z głowy, bo przecież jeszcze nie na to czas, analizowałam wciąż. Decyzja dojrzewała i zmieniała się. Najpierw uważałam, że zostanę dwa lata, potem, że po roku na pewno wrócę, a potem jeszcze czy nie zostanę tu na zawsze. Aktualna decyzja to przedłużenie programu o rok. Moja host rodzinka ciągle mówi, że ja przecież zostaję na zawsze i co drugi dzień analizuje co zrobimy żebym została, czy kupimy dom obok, czy może wezmę ślub z J. czy też przefarbują mnie na meksykankę i dostanę wszystko od państwa za darmo... :P  
Zastanawiałam się czy nie zmienić wizy na studencką, bo cała kwestia z agencją mnie denerwuje: denerwują mnie comiesięczne spotkania, które jak dla mnie są totalnie bez sensu, denerwuje mnie, że jak się chcę czegoś dowiedzieć to w zasadzie nie są pewni odpowiedzi. No i denerwuje mnie, że tak naprawdę chodzi tylko o hajs. Nie pomagają dziewczynom, które są w remachu, wcale nowym rodzinom ich nie polecają... a dlaczego? no bo jak nową wezmą to dla nich więcej pieniędzy i większa liczba. :/ A poza tym 6tys $ za drugi rok to naprawdę zdzierstwo ! Skoro za pierwszy jest 9 (10 w przypadku infant kursu) i jest w tym zawarty tydzień kursu i bilet lotniczy, to dlaczego za drugi rok aż tyle ??
Ale po rozeznaniu się w kwestii studiów uznałam, że nie chcę iść do collegu. Tak robi większość dziewczyn, które zostają na wizie studenckiej. Ja jestem już po licencjacie z pedagogiki więc nie ma to dla mnie najmniejszego sensu, bo college  to takie jakby przedstudia, najczęściej dwuletnie. I dopiero po tym idzie się na coś typu studia licencjackie (undergraduate). Więc gdybym naprawdę chciała iść tu na studia to na magisterkę (graduate) jeśli już. A do tego nie jestem przekonana. Poza tym to kosztuje duuuużo hajsu. W związku z tym zostaję normalnie na drugi rok, po prostu przedłużam program. 
Wszyscy, którym N. o tym mówi pytają czy zima i fakt, że jesteśmy zakopani popachy w śniegu jest na pewno dobrym czasem by mnie pytać czy z nimi zostanę. Lol!
Absurdem jest dla mnie oczywiście area director, która zapytała (mimo że wie że się nawzajem uwielbiamy) czy na pewno nie chcieliby spróbować kogoś innego, na przykład male aupair. 

Jako, że jeszcze przed końcem roku lecę do Polski zastanawiam się czy składać wniosek o wizę na drugi rok. Normalnie przy przedłużenie programu dostaje się nowy dokument DS2019 (w pierwszym roku macie wizę i ten dokument), który pozwala wam na pobyt w Stanach, ale nie pozwala na podróże za granicę. To taka jakby jednorazowa wejściówka, że jakbyście chcieli polecieć w drugim roku do Polski to polecicie bez problemu, ale już was nie wpuszczą z powrotem. 
Dla mnie to dość niekomfortowe, bo oczywiście nie zakładam, że coś się stanie, ale gdybym musiała polecieć do Polski to już nie wrócę. 
W związku z tym muszę się dowiedzieć czy na pewno mogę składać wniosek o wizę. Czy nawet gdyby mi odmówili to czy nadal będę mogła wrócić na starej wizie i zostać na DS. Jedna koordynatorka powiedziała mi że tak, ale muszę się jeszcze upewnić. 

Będę musiała zrobić stanowe prawo jazdy, bo międzynarodowe jest ważne w Massachusetts rok. W każdym stanie jest inaczej, w niektórych jest ważne rok, a w innych tylko 3 miesiące. 

To chyba tyle. Nie mam za bardzo nowych zdjęć. 



Na ostatnich zajęciach z pieczenia zrobiłam muffinki marchewkowe, które uwielbiam (mimo diety musiałam spróbować -.-).


Już tęsknię za tymi zajęciami. Za rok zapiszę się na jakieś też. Bo w tym roku już żal mi pieniędzy skoro nie potrzebuję więcej godzin. 
Ale skończyłam już zajęcia i z pieczenia i z fotografii. Została mi tylko matma, ale ją robię online więc nie muszę się martwić. Jeszcze trochę i skończę wszystko. Jeeeej!


P.


Nie da się przestać tego słuchać.....!


Mogą Cię również zainteresować:

4 komentarzy

  1. Hej chciałam tylko powiedzieć że dzięki Twojemu blogowi poznałam kilka suuuper piosenek :) Chyba mamy zbliżony gust muzyczny, tej piosenki którą dzisiaj wstawiłaś nie znałam wcześniej i żadko sie zdarza zebym polubiła piosenke po pierwszym przesłuchaniu a tej dosłownie nie moge przestac słuchac ! :)
    Rodzinke masz cudowną, z posta na post coraz bardziej Ci zazdroszcze i mam nadzieje tez trafić na taką rodzinę w 2016 roku.
    Fajnie wiedzieć ze nie tylko ja zdecydowłąm sie na wyjazd po licencjacie a nie od razu po maturze, jednak wiekszosc dziewczyn ktore prowadza blogi au pairowe maja 19-20 lat. Ja wyjade w wieku 23, mam nadzieje ze to nie za pozno :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję dziękuję dziękuję :)
      1. żeby mnie piosenka zachwyciła też musi mieć coś speszal :D
      2. mam nadzieję, że trafisz na taką rodzinkę jak moja. To jest coś czego niczym nie da się zastąpić gdy jest się na drugim końcu świata, nie znając nikogo i czasami będąc skazana na pusty "własny" pokój.
      3. ja przed wyjazdem jeszcze nie byłam przekonana czy to tutaj lepiej czy gorzej, ale aktualnie uważam, że jest różnica w wieku. Że nawet jeśli tego nie widać na pierwszy rzut oka - te kilka lat robi różnicę w światopoglądach :) więc wspieram i kibicuję ! !
      No i dziękuję, bo ostatnio mam wątpliwości co to potrzebności całego tego bloga i wszystkiego co wrzucam. Ale dla słuchania tej piosenki przez kogokolwiek choć raz - warto :D !

      Usuń
  2. No nie żartuj sobie! Jakie watpliwości? :) Ja Twojego bloga znalazłam na stronie blogi-au-pair.blogspot i dzięki temu zawsze tu zaglądam jak widze nowego posta :) Masz świetne zdjęcia na blogu, chyba zajecia z fotografii nie poszły na marne ;)
    Sama pewnie przed wyjazdem czytałaś blogi au pairek wiec wiesz jak one bywają pomocne :)
    Prowadz dalej bloga bo robisz to amaazing :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze: nie czytałam żadnego bloga ani razu :D Ja wyjazd planowałam najpierw po liceum, ale wyszło jak wyszło i uważam, że nawet lepiej. Ale w zwiazku z tym nikt mnie nie musiał historiami przekonywać, bo wiedziałam, że na pewno i tak pojadę ! :)
      Ale dziękuję, jeszcze raz!!
      Zajęcia były naprawdę super :)

      Usuń

Szukaj na tym blogu

Subscribe