*** 100 ***

środa, grudnia 03, 2014

Sto dni minęło odkąd postawiłam stopę po drugiej stronie oceanu.



Szczerze: patrząc na to jak cudownie jest mi u mojej host rodzinki, jak swobodnie się przy nich czuję, wydaje mi się jakbym była tu o wiele dłużej. Ostatnio będąc w Bostonie i rozmawiając z h. bratem zapytałam go skąd wie, że jestem w Bostonie. „Nasz tata mi powiedział” ;)

Jakoś nie mogłam się zebrać, żeby coś napisać, bo odkąd mamy w domu maluchy to często po pracy siedzę z nimi aż do wieczora a potem od razu kładę się spać. No a poza tym nic jakoś bardzo szczególnego nie robiłam.
Byłam w operze na Jeziorze Łabędzim. Cudo! Było przepięknie!





(Niestety zdjęcia można tylko z ukrycia robić podczas.:/)

Razem z JJ byliśmy w Oceanarium w Bostonie i jak zwykle w kilku ładnych miejscach na przejażdżkach, ale ostatnio niestety szalenie zimno.














Dzień przez Świętem Dziękczynienia spadł śnieg. :D
JJ był zachwycony !  A w dodatku udało mi się przekonać go do czapki i rękawiczek, co zostało uznane za cud :D








Thanksgiving spędziliśmy w domu :) było naprawdę przemiło i rodzinnie - jak to u nas zwykle bywa ! :) nic szczególnego: indyk, football i kanapa ! Ale i tak miły dzień.

Byłam na łyżwach <3 Otworzyli wreszcie lodowisko w Boston Public Garden (nie mogłam się doczekać!)





I wreszcie odwiedziłam Cheesecake Factory ! :D



Byłam na spacerze wokół Harvard University ! :D 



Byłyśmy też z Moniką w polskiej restauracyjce, w której nie mieli polskiego menu !! :o ale mieli placi ziemniaczane :D ! 

W sobotę idę na gingerbread workshop ! :D wreszcie udało mi się znaleźć jakiekolwiek zajęcia na które pójdę z chęcią ! Pierniki tuż przed świętami - yeeeey !! 

Kilka spostrzeżeń:
  • Jedzenie wcale nie jest okropne jak wiele osób mówiło. Fakt, może jabłka mają więcej wspomagaczy i wolniej się psują i jedzą o wiele więcej gotowych dań, ale to nie znaczy, że jest to niedobre.
  • Rzeczy o obniżonej kaloryczności zabijają mój umysł. hit: Masło w spray’u (nie wiem nawet do czego, chyba do popcornu): Og tłuszczu, O kalorii. oO ! Absurd !
  • Nie używają dezydorantów w spray’u – a przynajmniej w sieciówce drogeryjnej nie posiadają może trzy :P
  •   Odśnieżają drogi zanim w ogóle można zauważyć, że leży trochę śniegu. Nie ma zaskoczenia jak co roku w Polsce!
  •    Paliwo jest tańsze o stokroć ! Aktualnie po obniżce o 50centów wynosi ok 3$ za galon (czyli 4l) a więc wychodzi 10zł za 4l = 2,5zł za litr <3
  •  Używając karty kredytowej często nawet nie trzeba się podpisywać (zwykle powyżej 60$ dopiero) – co jak dla mnie oznacza: każdy sobie karty może użyć. Więc zaufanie do ludzi jest o wiele większe. 

Melka <3
 

Mogą Cię również zainteresować:

6 komentarzy

  1. To prawda jak ten czas leci, sama nie wiem, kiedy mi minęło te 100 dni. Zwłaszcza jak ma się dobrą rodzinę, to dni szybko lecą. Jak tam maluszki? Wszystko z nimi w porządku? Dają Ci w kośc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko w porządku. Dzisiaj dokładnie miesiąc skończyli :-) Rosną i jedzą :D ! Ja z nimi aż tak dużo czasu nie spędzam, bo cały dzień biegam z JJ, choć prawie całe wolne wieczory z nimi siedzę. <3 <3

      Usuń
  2. Gotowe jedzenie jest niedobre :P a na paliwo narzekają, że jest drogie... niech przyjadą do nas i zobaczą co to znaczy "drogie" <3 też jestem tu 100 dni, a nawet nie wiedziałam, że nie ma tu dezodorantów w sprayu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie piszesz :) Trafiłaś naprawdę na super rodzinkę. Fajnie byłoby jakbyś pisała częściej bo kiedy czytam twoje posty już nie mogę doczekać się następnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję ! :) Postaram się. Po prostu czasem wydaje mi się, że nie mało to ciekawe.
      Wiem, mam najlepszą rodzinkę na świecie ! <3

      Usuń
  4. Twoje notki zachęcają do US:> już się doczekać nie mogę..!

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Subscribe