Co nowego !

wtorek, października 14, 2014

Bliźniaki jeszcze się nie urodziły, ale lada dzień mogą nas zaskoczyć! Już nie możemy się doczekać :D 

Mamy już wszyscy gotowe koszulki na powitanie ! Mały J. ma z tyłu napis "Big Brother" - cool ! 

Zwykle tydzień mija monotonnie, każdego dnia chodzimy z J. na spacer - jesień jest przepiękna ! A niektóre dni aż zbyt ciepłe !

(nasza aligatorowa śniadaniówka ! :D)




Moje pierwsze ciasto - Boston Cake - nie zdażyło doczekać się zdjęcia, bo tak szybko zniknęło, choć ja uważam, że przereklamowane. Smaczne, ale nic specjalnego! Dlatego następnego razu upiekłam swoje ulubione marchewkowe z ananasem i orzechami <3
Host tata za każdym razem się zachwyca, że coś piekę i powiedział, że kiedykolwiek będę coś potrzebować do pieczenia to on mi wszystko kupi :D mama natomiast uwieczniła na zdjęciu gdy piekłam jako "pierwszej osoby, która coś upiekła w tej kuchni" ! Ha ha 


Staram się nie jeść zbyt dużo, ale mimo tego, że od wielu osób słyszałam, że będzie tu okropne jedzenie...wcale się z tym nie zgadzam. Jest pełno pysznych rzeczy, w dodatku nigdy nie ma żadnego problemu z tym, że nie jem mięsa. 
Nie wapominajac o lodach, które zawsze mamy ! <3 oraz nutelli specjalnie dla mnie i tysiacu innych rzeczy, które host mama mi kupuje. Czasami w zwiazku z tym zamiast kolacji stawiam na shake'a, na co ona pyta czy na pewno nie chce żeby mi kupiła czegoś jeszcze, bo może mam ochotę na coś czego nie ma ! ^^ jest cudowna !




W ostatni piatek zrobiliśmy sobie w ogrodzie ognisko, jedliśmy pianki, a potem razem z N.(host mama) siedziałyśmy i rozmawiałyśmy do 1 w nocy ! 


W sobotę miałyśmy iść z dziewczynami na kręgle, ale wyszło jak wyszło I na kręglach nie byłam. 
Byłyśmy za to na festiwalu muzyki ulicznej, w polskim sklepie i polskim kościele na mszy po polsku ! <3



W niedzielę wstałam o 5:45, bo wymyśliłam sobie bieg: 5km za 50$ ! 
Ale...badź co badź: było warto !
Pojechałyśmy w czwórkę koło stadionu Patriotsów (zespołu footballowego Bostonu) na Color Run ! Było extra ! 
Farba w proszku wszędzie. Szorowałam to pół godziny jak wróciłam do domu. 
:-)












Za tydzień jadę z host tata i host bratem na mecz footballu! Dostałam nawet bluzę od h.taty :) 
Jak mnie w niej zobaczył to z zachwytem uznał, że teraz to wygladam na prawdziwa nowoangielkę :D


Dostałam też jabłko w czekoladzie i karmelu na patyku: nie mam pojęcia jak można to zjeść poza domem, gdzie nikt nie patrzy :-P


Have a good day !!
💕💕💕💕💕 💗💗💗💗💗 💖💖💖💖💖







Mogą Cię również zainteresować:

4 komentarzy

  1. Jesień wszędzie taka ładna, zaczynam tęsknić. Plus polskie rzeczy tak blisko! Koniecznie pochwal sie kiedy bliźniaki juz bedą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno dam znać ! :-)
      Wczoraj się śmiałam z h. mamą, że dziś jak pojedziemy na mecz z tatą i bratem to lepiej żeby im się nie zachciało wychodzić ! :D

      Usuń
  2. Ubranka wyglądają słodko :) Wszyscy ostatnio biegają w tym color run, musi to być super sprawa, ale te 5km hmm.

    Pozdrawiam Ana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5 kilometrów z czego może 1 biegłyśmy, reszta to były śmiechy, zdjęcia i jedzenie ciastek :-) Więc jeśli będziesz miała kiedyś okazję, naprawdę spróbuj !

      Usuń

Szukaj na tym blogu

Subscribe