Buty. Salem. Boston. & Boyce Avenue

poniedziałek, października 27, 2014

Tydzień do terminu cesarki. Coraz bardziej możliwe, że jednak to będzie 3 listopada ! :D


Moja bluzka do szpitala gotowa:



Ubranka gotowe :D 


A domy w Ayer i Bst gotowe na Halloween:
(Ja nadal nie mam przebrania.:/)



Znów trochę jesieni.. Przez 4 dni było ohydnie, padało i było zimno. No ale weekend był przepiękny!








Weekendowy Boston.!




Rower mnie zachycił!

(Most samobójców.)









Weekendowy szał butów.!
Nie wiem czy to już nie zakupoholizm...
Ale cóż milszego niż przejażdżka samochodem, muzyka i zakupy w samotna sobotę ! 


Wymarzone różowe UGGi <3



Weekendowe spotkanie w Salem!








Śmieszne bo nieśmieszne, ale po wejściu do domu strachów prawie zemdlałam i zwymiotowałam ze strachu i obrzydzenia...
Obrzydliwie, okropnie, strasznie. Nigdy więcej! Nie bawi mnie jakiś wilkołak, który dyszy za plecami... 

A tuż po tej przyjemności napotkałyśmy sklep polski. 






Koncert i wielka kolejka za nami :P 















Jedyna rzecz, która była okropna na koncercie to wieczne czekanie. Najpierw w kolejce 2 godziny, potem godzinę do pierwszego zespołu, 20 minut do drugiego i 20 do B&A. 
A jeszcze potem godzina drogi przed północa do domu....

 

xoxo

Mogą Cię również zainteresować:

2 komentarzy

  1. huhhuhu, no jak się urodzą to będzie jazda:>

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł z tymi koszulkami! :)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Subscribe